Wywiad

Do czego może doprowadzić uzależnienie od alkoholu

Rozmowa z Witoldem Buchmanem, certyfikowanym specjalistą terapii uzależnień. Wywiad ukazał się w miesięczniku JSW (sierpień 2021).

Z jakimi problemami spotyka się Pan najczęściej?

Problematyka bywa różna. Część osób zgłasza się z podejrzeniem, że ich sposób używania alkoholu jest niepokojący. Sporo osób trafia jednak z objawami, których nie łączy od razu z piciem — wybuchami emocji, lękiem, problemami w relacjach z najbliższymi. Dopiero z czasem okazuje się, że jest to powiązane ze sposobem używania alkoholu.

Dlaczego ludzie piją i czego w tym szukają?

To nie alkohol jest problemem, ale funkcje, jakie spełnia w czyimś życiu. Bywa formą świętowania, „topienia smutków” albo rozładowania nudy. Kto regularnie reguluje w ten sposób emocje, stopniowo traci naturalną umiejętność radzenia sobie z nimi. Z czasem wykształcają się mechanizmy uzależnienia, które napędzają nałóg — a że dzieje się to powoli, trudno w porę zauważyć, że dzieje się coś niepokojącego.

Kiedy kończy się picie kontrolowane, a zaczyna uzależnienie?

Nikt nie staje się osobą uzależnioną w jednej chwili — to choroba, która rozwija się w czasie, u każdego inaczej. Im młodsza osoba sięga po alkohol, tym większe ryzyko. Uzależnienie to choroba przewlekła i nawrotowa. Myślę o nim jak o roślinie: niepodlewane usycha, ale nigdy nie umiera — każda dawka może pobudzić je do życia. Determinantem problemu są ponoszone koszty; nawet picie wyłącznie weekendowe potrafi niszczyć życie.

Jakie są sygnały ostrzegawcze?

Szukanie okazji do picia, organizowanie życia tak, by móc się napić, sygnały od najbliższych i pogarszające się relacje, narastające problemy ze zdrowiem, utrata dawnych przyjemności. Dołączać się mogą objawy abstynencyjne: podenerwowanie, zaburzony sen, nocne poty, a także „moralny kac” — poczucie winy nazajutrz.

Jakie konsekwencje niesie uzależnienie?

Stopniowo i niepostrzeżenie zmienia się obszar emocjonalny, poznawczy i społeczny: zmienione postrzeganie świata, rozmycie ambicji, utrata kontaktu z własnymi uczuciami. Do tego degradacja więzi rodzinnych oraz straty moralne, prawne i zdrowotne. Alkohol to dobry rozpuszczalnik — rozpuszcza farby, kleje… a często całe rodziny.

Jak zmotywować osobę uzależnioną do leczenia?

Osoba uzależniona zwykle sama nie dostrzega szkód albo nie łączy ich z piciem. Moralizowanie, grożenie i szantaż zwykle budują opór. Pomaga umiejętne wsparcie z pozycji troski i szacunku, spokojny dialog i przytoczenie konkretnych, niepokojących sytuacji — bez oceniania, choć to trudne. Oczywiście są sytuacje wymagające zdecydowanej reakcji, zwłaszcza gdy zagrożone jest czyjeś zdrowie lub życie.

Pobierz oryginalny wywiad (PDF)

Zrób pierwszy krok już dziś

Nie musisz być gotowy na wszystko naraz. Wystarczy jeden telefon, żeby porozmawiać i umówić pierwszą wizytę.